Pomysł zorganizowania maratonu fitness na dużą skalę był w mojej głowie już od jakiegoś czasu. Ogłosiłam to nawet w zeszłym roku na moim profilu na facebooku trenerkazdrowegoruchu, ale na tym stanęło. Cały czas czułam, że czegoś mi tam brakuje, że to jeszcze nie to, co chciałabym zrobić. Aż pewnego dnia, zupełnie przypadkowo trafiłam na profil Emilki. I wtedy pojawił się ten brakujący element – „maraton fitness” poprzedziło słowo „charytatywny”.

„Każdy ma coś, co może dać innym.”
Gdy przeczytałam historię Emilki, od razu wiedziałam, że właśnie tego brakowało mi w moim pomyśle – konkretnej intencji. Propagowanie zdrowego stylu życia było i nadal jest moją misją, ale w tym przypadku brakującą cegiełką była pomoc drugiej osobie. Nie zastanawiałam się długo, a tym bardziej nie przejmowałam tym, że Emilka jest z innego miasta. Co to za różnica kto gdzie mieszka, w jakim jest wieku, skąd pochodzi – jeśli potrzebuje pomocy, a ja mogę pomóc, to inne kwestie nie mają znaczenia.
Pomysł to jedno, ale realizacja to już inna sprawa.
Na brak pomysłów raczej nie mogę narzekać, bo mam ich całkiem sporo. Mój mąż czasami pyta „gdzie mi się to mieści w tej małej główce?”. Ja jednak mocno wierzę w to, że te pomysły nie przychodzą do mnie bez żadnego powodu. A już na pewno nie wierzę w przypadki. Jeśli coś czuję całą sobą, to nie zastanawiam się długo i przechodzę do działania. I mimo że czasami wydaje mi się, że „mam tę moc!” i mogę wszystko, to jednak faktem jest, że „razem możemy więcej”. Tak się składa, że mam to szczęście spotykać na swojej drodze samych wspaniałych ludzi. I gdyby nie ich pomoc oraz zaangażowanie wielu osób o ogromnych sercach, to charytatywny maraton fitness nadal wisiałby na mojej liście „to-do” i czekał na realizację.
Bez ich pomocy nie dałabym rady.
- Przede wszystkim dziękuję Dyrektorowi i pracownikom Powiatowego Centrum Sportu za nieocenioną pomoc, poświęcony czas i za to, że z wielkim entuzjazmem podeszli do mojego pomysłu.
- Staroście Nowotomyskiemu za objęcie wydarzenia patronatem honorowym oraz udostępnienie hali.
- Burmistrzowi Nowego Tomyśla za objęcie wydarzenia patronatem honorowym oraz ufundowanie wód i przekąsek dla naszych uczestników.
- Dziękuję zaproszonym instruktorkom: Michalinie za to, że pomimo poważnej kontuzji wycisnęła z nas siódme poty, Ani za cudowną praktykę jogi, Patrycji za wspaniałe pokazy taneczne i lekcję tańca dla dzieci oraz Jagodzie za przekazanie nam cennej wiedzy dotyczącej żywienia w sporcie i konsultacje dietetyczne.
- Dziękuje animatorce Anicie Górnej za zadbanie o naszych najmłodszych uczestników.
- KGW w Przyłęku za przygotowanie stołu przepysznych rozmaitości – ciast, chlebów, pasztetów, konfitur.
- Viktorii za stworzenie słodkich arcydzieł (https://www.instagram.com/vika_cake_maker), Ani, Roksanie, Natalii i p. Joli za upieczenie ciast i przekazanie ich na nasz kiermasz.
- Dziękuję wspaniałym wolontariuszkom za ich cenną pomoc podczas imprezy.
- Ani z Fit Apetit Catering Dietetyczny za wsparcie i pomoc w organizacji.
- Piotrowi za czuwanie nad stroną techniczną wydarzenia i robienie zdjęć.
- I przede wszystkim dziękuję Wam, drodzy uczestnicy, za Waszą obecność, poświęcony czas i wsparcie Emilki w jej codziennej trudnej walce.
Ile udało się zebrać?
Wspólnymi siłami udało nam się zebrać 4989,33zł. To super wynik!
Więcej o Emilce i maratonie przeczytasz tutaj.
Facebook Emilka Jęcz i jej walka o życie
Charytatywny Maraton Fitness w obiektywie.











